„Chciałbym występować, ale tak strasznie się stresuję. Chcę, żeby to się już po prostu skończyło.” Takie słowa słyszę regularnie od kursantów i innych prelegentów. Mam dla nich jedną wiadomość — dobrą i złą jednocześnie.
To jest wpis z serii „Konferencje prawnicze”. Pozostałe wpisy znajdziesz niżej [lista jest aktualizowana]:
Brzmi spartańsko, ale to podstawa. Tomasz Kammel, Jarosław Kuźniar i wszyscy doświadczeni prelegenci mówią to samo: stres nie znika – uczysz się lepiej sobie z nim radzić. Ja sam, występując na konferencjach czy prowadząc szkolenia, też go odczuwałem. Pierwszy krok to przestać walczyć ze stresem, a zacząć nim zarządzać.
Stres jest pochodną niepewności. Nie wiesz, czy dobrze pójdzie, jak technika zadziała, jak Cię ocenią. Nie wszystko zależy od Ciebie, ale wiele rzeczy tak. Dlatego:
Mówienie do obcych jest trudniejsze niż mówienie do kogoś, kogo znasz. Jeśli jedziesz na konferencję, gdzie nikogo nie znasz – postaraj się poznać kogoś wcześniej. Sprawdź agendę, napisz do prelegentów, nawiąż kontakt w mediach społecznościowych. Albo po prostu przyjedź wcześniej i uściśnij kilka dłoni przed startem.
Każdy ma inne objawy – drżące dłonie, szybsze tętno, sucho w ustach, napięta szczęka. Zidentyfikuj swoje i poszukaj sposobu na każdy z nich. Mój sposób na przyspieszone tętno i krótki oddech to proste ćwiczenie: wdech przez nos, chwila zatrzymania, powolny wydech przez usta — jakbyś dmuchał przez słomkę. Kilka minut przed wystąpieniem, powtórzone tyle razy ile trzeba. Jeszcze nigdy mnie nie zawiodło.
To najtrudniejsza do przyswojenia, ale najważniejsza zmiana perspektywy. Drżące dłonie oznaczają tylko tyle, że drżą Ci dłonie. Wielu słuchaczy w ogóle tego nie zauważy. A ci, którzy zauważą – wzruszają ramionami i nadal będą chcieli usłyszeć, co masz do powiedzenia. Objawy stresu nie oznaczają złego przygotowania. Oznaczają, że bardzo Ci zależy. To dobry znak.
Jak się rozgadasz, to potem jakoś idzie — to nie frazes, to mechanizm. Dlatego pierwsze kilka zdań przygotuj słowo w słowo i naucz się ich na tyle dobrze, żeby wchodziły automatycznie. Powtórz je głośno w aucie jadąc na konferencję, rano w pokoju, na parkingu dwie prelekcje przed swoją. Jeśli zostały Ci dosłownie minuty – odtwórz je w myślach lub na kartce.
Dobry początek to najlepszy katalizator stresu, jaki możesz sobie wyobrazić. Reszta przeważnie idzie już łatwiej.
Masz wystąpienie i chcesz się przygotować lepiej niż przeciętnie? Napisz do mnie – racki@orathor.pl. Prawnikom i nie tylko pomagam w tym na co dzień.